Amerykańskie historie

American Dream

Zbyt długo myślałam, że Ameryka jest nieosiągalna. Że musi poczekać. Na kogoś, na coś, na więcej oszczędności, na dłuższy urlop, na lepsze plany, na brak innych zobowiązań. Na bardziej sprzyjające „kiedyś”.

Nagle okazało się, że Ameryka wcale nie czeka na idealne warunki. Ona otwiera się przed tobą od razu, kiedy tylko odważysz się zrobić pierwszy krok.

Bo po Ameryce da się podróżować. Można po prostu spełnić marzenie o road tripie przez piaszczyste pustynie Kalifornii, gdzie asfalt znika na horyzoncie, a słońce zachodzi jakby trochę wolniej. Można się wędrować po parkach narodowych, w których każdy krok pachnie przygodą, czerwonym pyłem i obietnicą widoku, który zapamiętasz na całe życie.

Ameryka nie wymaga perfekcyjnego planu. I nagle okazuje się, że to, co wydawało się nieosiągalne, na kilka tygodni staje się codziennością. Nagle jesteś tu i teraz – gdzieś w sercu Ameryki, która była tylko marzeniem.

Na putsyni, na szosie, w ghost town, w głośnym Las Vegas, w małym dinerze, na lodowcu, w Central Parku. Który american dream wybierzesz?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *